Powrót Bombayu
Legendarna i uwielbiana, nie tylko przez szczecinian, restauracja Bombay powróciła. Tym razem na Podzamcze, w miejscu, gdzie wcześniej działała należąca również do sieci Exotic Restaurants – restauracja Shanghai.

Bombay przez 27 lat znajdował się przy ul. Partyzantów. Przez te wszystkie lata serwował świetną tradycyjną kuchnię indyjską, która przyciągała smakoszy także spoza Szczecina i Polski.
To zasługa nie tylko bardzo dobrego jedzenia, ale także właścicielki restauracji Anity Agnihotri. Rok temu Bombay zamknął swoje podwoje i część jego menu została przeniesiona do drugiej, młodszej i bardziej współczesnej restauracji – Bollywood. Jednak fuzja dwóch świetnych lokali do końca się nie sprawdziła, a tęsknota stałych klientów za Bombayem wcale nie ustała. – Wróciliśmy z dwóch powodów – mówi Anita Agnihotri. – Pierwszy jest bardzo prozaiczny. Ze względów ekonomicznych zostaliśmy zmuszeni do zamknięcia Bollywood, pomimo popularności tego miejsca. Drugi powód jest czystko ludzki – nasi klienci przez cały ten czas domagali się powrotu Bombayu. Byli przekonani, że to chwilowa przerwa. To miło, że w tak trudny czas dla gastronomii mam nadal tylu serdecznych gości i że te 46 lat temu, od kiedy mieszkam w Szczecinie, z sukcesem „zaraziłam” ludzi magią mojej rodzinnej kuchni.
Aktualne Bombay działa na miejscu Shaghaiu, sąsiadując w jednej linii z Tokio i Buddhą. Ulubione dania klientów z Shanghaiu znalazły się w karcie Buddhy, który jest lokalem serwującym nie tylko tajskie potrawy, ale przede wszystkim azjatycką kuchnię fusion. – Marzy mi się już emerytura – śmieje się Anita Agnihotri. – Chciałabym, żeby restauracje spokojnie sobie funkcjonowały. Kiedy sytuacja się ustabilizuje wezmę zasłużony urlop i wybiorę się w kilkumiesięczny rejs promem pasażerskim. Odpowiada mi rola starszej ekscentrycznej damy, która zabawia rozmową gości rejsu. Poza tym będę miała czas na napisanie moich dwóch książek. Tak to widzę.




